story

"najważniejsze jest to że istniejemy
że grać ani śpiewać nie umiemy
że muza słowa i obraz
wszystko naraz i spójne
psycho nieprzemijające"

liceum, nie dość, że plastyczne to jeszcze państwowe
elwis i tomas założyli bend jesienią 1995 roku. wkrótce dołączyli sławcio, bagin i misiu, oraz na długo długo primen. w międzyczasie przewinęli się też: piter, mario, olaf, radas, traju, maja, zielin, suzan, kacper oraz ten gościu od klawisza. przed dwudziestoleciem kapela się przetransformowała w skład: elwis & tomas & wikra.
kanciapa, jako akt nawijania na rolkę 
to co teraz na poły fantastyką się wydaje, wtedy było odrapanym z normalnej użyteczności, a jednak zwykłym doświadczaniem rzeczy i miejsc, a najbardziej ludzi z nimi związanych. wchodziliśmy do kanciapy jak twórcy nowej sztuki, budowniczowie od podstaw czegoś, do czego tylko my mieliśmy klucz. co z tego, że stąpaliśmy drogą już przetartą tyle razy. dla nas to był ten pierwszy raz, zresztą rozmyślanie o tym w taki sposób i genezę tego mieliśmy gdzieś. zadziwiało nas to i pociągało. tkwiła w tym moc, a my chcieliśmy nią przeniknąć. i choć poza nami rozgrywało się wiele ciekawych spraw, to w naszym odczuciu to, co my robiliśmy było naprawdę wyjątkowe. i nawet nie chodziło o samą istotę tego czegoś, ale łączącą nas wtedy więź, bez której nic by nie powstało. staliśmy się wręcz niezniszczalni wobec nieziszczalności innych spraw, bo to jedno „to” zależało tylko od nas. ta improwizacja, bigos tych nagrań, był czymś najbardziej przez nas kontrolowanym w chaosie niekontrolowanego życia...
...uczucia lały się wiadrami na nasze barki, kiedy pochylaliśmy się nad wyimaginowaną konsoletą. nie byliśmy do końca gotowi na implozję tych poszukiwań, bo i też rozrywało nas od środka miast tylko eksplodować zewnętrznymi atrybutami tworzenia. musieliśmy pokonywać kolejne progi żenujące nas samych i siebie nawzajem - by móc sięgać jeszcze głębiej, by korzystać z potrzebnych nam własnych ukrytych możliwości. w efekcie dało to swobodę wspólnego tworzenia i jeszcze bardziej zbliżyło nas do siebie. jednak to dziejące się „to” było większe od nas samych, bo to ono przechodząc poprzez nas, dochodziło do skutku - my nie wiedzieliśmy co będzie za chwilę, „to” wiedziało…
...można ująć to w nawias dopiero teraz, kiedy czas zapętlił już kilka początków i końców myślenia takiego i myślenia przeciwstawnego - prób przełomu oraz kontrujących je prób odwrotu. kiedy już myśleliśmy, że zyskujemy perspektywę z lotu ptaka nad tym wszystkim, i im bardziej wydawało się, że znamy obserwowany teren i rozpoznajemy wszelkie kształty - tym częściej stawaliśmy się żabą i już mieliśmy tylko jej perspektywę…
...tu tkwi zrozumienie istoty niezrozumianego, że to była, jest i będzie niekończąca się historia nierozwiązanej nigdy zagadki…

wideo dostępne na tej stronie czerpie z dorobku swobodnej grupy filmowej mega zenon, powstałej w 1995 roku na podwalinach grupy artystycznej tynk.

z tej lub tamtej strony kamery udział brali:
elwis
maja
mario
olaf
piter 
primen
woda
tomas